Spotkanie z o. Krystianem Pieczką ze Stowarzyszenia Przyjaciół Misji Franciszkańskich

   Drodzy Siostry i Bracia w Jezusie Chrystusie!
Z olbrzymią radością informujemy, że udało nam się zebrać brakującą kwotę potrzebną do rozpoczęcia budowy studni w Burkina Faso!  1. kwietnia (to nie żart!) br przekazaliśmy na ręce o. Krystiana Pieczki, wiceprzewodniczący Stowarzyszenia Przyjaciół Misji Franciszkańskich im. O. Dominika Kiescha z Góry św. Anny  kwotę ok. 7 800 zł, pochodzącą ze zbiórek makulatury oraz złomu, prowadzoną przez naszych parafian w ciągu kilku ostatnich miesięcy. Serdecznie dziękujemy Wam wszystkim, którzy zaangażowaliście się w tę akcję i prosimy o jej kontynuowanie! Całą kwotę potrzebną do budowy studni, tj. 22 620 zł udało się zebrać dzięki wspólnemu zaangażowaniu następujących wspólnot misyjnych:

- Kółka Misyjnego z Jemielnicy
- Koła Misyjnego przy Szkole Podstawowej nr 1 w Ozimku
- Wspólnoty Misyjnej Paulus z Kielczy,
- Koła Misyjnego z Krośnicy

   Dzięki temu Stowarzyszenie Misji Franciszkańskich może już rozpocząć realizację projektu nr 2015/50 - Budowa studni w Burkina Faso. Bogu niech będą dzięki!
   Przekazanie naszej darowizny na ten cel było też okazją do dłuższego spotkania się z ojcem Krystianem. Uczestniczyło w nim ok. 20 naszych parafian zainteresowanych problematyką misyjną. Szczególnie wzruszające były zaprezentowane filmy z misji franciszkańskiej w Burkina Faso. Wszystkim uczestnikom spotkania  z pewnością na długo pozostaną w pamięci obrazy starszej kobiety o twarzy zniekształconej przez trąd, ociemniałej matki wychowującej samotnie kilkoro dzieci czy małego chłopca sparaliżowanego od pasa w dół, pozbawionego opieki medycznej. Podobnie jak obraz biedaszybów wykopywanych przez młodych ludzi w nadziei na znalezienie kruszywa zawierającego domieszkę złota. Te biedaszyby są oczywiście skrajnie niebezpieczne dla życia pracujących w nich ludzi, a po ich ewentualnym zawaleniu się liczbę ofiar można oszacować tylko na podstawie ilości sandałów i klapek pozostawionych przez pracowników przed wejściem do niego.
Nic nie działa tak na wyobraźnię jak obrazy konkretnych, potrzebujących pomocy ludzi, i te właśnie obrazy długo będą oddziaływać na naszą wyobraźnię.
Życiowe problemy ludzi których zobaczyliśmy na filmach, ich niedola, choroby powinny uświadomić nam, jak wielkie mamy szczęście, że żyjemy w części świata, w której nie występuje głód ani wojna. Uświadamiajmy sobie to codziennie i dzielmy się z tymi, którym powodzi się gorzej naszym dobrobytem!